- Hermiono, już czas jechać- do pokoju weszła mama. Od momentu kiedy przyjechałam do domu na wakacje codziennie pytała ''Czy dobrze się czujesz?" lub mówiła dziesięć razy dziennie "Kocham Cię". Była cały czas poddenerwowana.
Droga na dworzec King's Cross minęła w milczeniu. Pożegnałam się z rodzicami, nie obyło się bez łez mamy i ruszyłam na peron 9 i 3/4. Chciałam już wbiec na peron, lecz nagle ktoś szarpnął mnie za rękę.
- Panno Granger dyrektor chce się z panią widzieć- to był Snape- Idziemy?- jego głos po raz pierwszy nie był przesiąknięty jadem. Skinęłam głową. Poszliśmy do jednej z sali oczekiwań. Zmniejszył moje bagaże i schował je w kieszeni swojego płaszcza. Złapałam go za rękę i zamknęłam oczy. Poczułam szarpnięcie w okolicy pępka.
- Granger możesz już mnie puścić- ja natychmiast otworzyłam oczy i odskoczyłam od nauczyciela eliksirów. Aportowaliśmy się w Hogsmeade. Zwykle tętniące życiem miasteczko było ciche i puste. Snape ruszył właśnie w kierunku zamku, więc poszłam za nim.
Dlaczego dyrektor chce się ze mną spotkać?- tylko to chodziło mi teraz po głowie.
Po kilku minutach szybkiego marszu dotarliśmy pod bramę Hogwartu. Zamek podobnie jak Hogsmeade był spokojny.
- Idziesz czy będziesz tak stać?- zapytał Snape wyrywając mnie z zamyślenia. W drodze do gabinetu dyrektora, tak jak i w drodze do Hogwartu, nie odezwał się ani słowem.
- Kwachy- mruknął nauczyciel do posągu chimery i natychmiast ukazały się schody. W gabinecie czekało dwoje ludzi- Dumbledore i McGonagall.
- Witaj Hermiono- powitał mnie dyrektor- Zapewne zastanawiasz się dlaczego cię zaprosiłem. To co ci powiem może być dla ciebie szokiem, więc..
- Albusie, po prostu jej to powiedz- powiedziała McGonagall
- Hermiono- zaczął Dumbledore- ty nie jesteś córką Grangerów..
Zakochałam się w tym *________*
OdpowiedzUsuńMoja ciekawość skoczyła do nieba ! <3 Ale jak tak... to czy nie jest mugolaczką i kto jest jej rodziną? o.O
OdpowiedzUsuń